Kategoria: len

13 Sty

Etui na komórkę

Powoli realizuję prezenty zamówione jeszcze przed końcem roku.
I tak, uszyłam etui na komórkę dla koleżanki, bo takie sobie zażyczyła. Skoro etui jest podpisane, nie ma możliwości, żeby smartfon się zgubił 🙂


Nie mogę nacieszyć oka – tak podoba mi się ta tkanina w motyle. 
Etui ma w środku piankę zabezpieczającą przed zniszczeniami w wypadku ewentualnego upadku. Zszyłam najpierw piankę z środkową warstwą, później dołożyłam wierzch i klapkę, po czym zszyłam wszystko razem. Na koniec przyszyłam ręcznie rzep do etui, bo chciałam żeby trzymał się także pianki a nie tylko wierzchniej tkaniny. I voila, efekt murowany – mam nadzieję 😉 

03 Sty

a w nowym roku…

Nowy rok już w pełni, a ja dopiero teraz powoli wracam do działania. Za dużo wolnego robi swoje i człowieka rozleniwia 🙂


Prezentów dla siebie ciąg dalszy: 

Używam kalendarza nie w wersji ‚e’, ale muszę czuć w dłoniach kartki, więc żeby było ładniej, uszyłam sobie owijkę na mój kalendarz.


Ostatnio koleżanka podsunęła mi pomysł na segregator do wpinania przepisów kulinarnych. Haft nie wyszedł za prosto, więc zostawiłam sobie ten pierwszy segregator. Następne na pewno wyjdą idealnie i będę mogła nimi obdarować kilka znajomych gospodyń 🙂


29 Gru

Prezenty

Korzystając z chwili wolnego, przysiadłam w drugie święto i wyszyłam dla siebie prezent. Tak powstało etui na mojego laptopa. Nie do końca jestem przekonana do tego wzoru w pepitkę. No ale skoro tak fajnie wychodzi mi szycie etui, pewnie za jakieś 2 miesiące wyszyje sobie nowe etui, tym razem z lnu 🙂 

Rezultaty poniżej:



Mam jeszcze dla was obiecane zdjęcie z okładką kalendarza:


Na Wigilii zebrałam kolejne zamówienie na takie sweet kalendarze, więc niedługo więcej fotek się ukaże:)
24 Gru

Zamówienia przedświąteczne, raz drugi

Koleżanka postanowiła obdarować workami całą rodzinę, bo sama worek dostała ode mnie wcześniej w prezencie, wypróbowała i przekonała się do lnu 🙂 Oto co wyszło spod mojej ręki:


Zapowiadam kolejny prezent – kalendarz na 2013 rok. Niby błaha sprawa, ale prawie każdy korzysta. W moim kalendarzu zapisuję wszystko, o czym powinnam pamiętać i o ile NIE zapominam go spakować do torebki, wszystko jest w porządku 🙂 

Obdarowywana osoba zagląda na bloga, więc wyszytej okładki pokazać jeszcze nie mogę.

20 Gru

Dostawa!

No i mam! W końcu doszła do mnie dostawa lnu. Mam co robić na najbliższe miesiące. 46 metrów lnu samo się nie uszyje:)

Tak ozdobiłam choinkę, o której wcześniej wspominałam. Tę ozdobę zostawiam sobie, bo pięęęknie pachnie cynamonem:


06 Lis

Lawendowo mi!

Zamówienie? Było. Materiały? Są. Realizacja? dotychczas brak natchnienia. ALE zaczęłam mazać po materiale na pierwszym woreczku, a później ku mojemu zaskoczeniu już samo poszło i byłam w swoim żywiole. Koleżanka z pracy na pewno się ucieszy, bo nareszcie zbliżam się do zakończenia tej misji 🙂 

Jak się wam podobają woreczki na lawendę? 
Potrzeba 24h na całkowite wyschnięcie farby, można je zaprasowywać i zszywać. Lawendowe cacka na bank odstraszą wszystkie mole!
A tak wyglądają narzędzia pracy po skończonym zadaniu… nie obeszło się i bez szorowania ciuchów oraz rąk po łokcie 🙂 

                               
P.S. Wszyscy miło spędzili weekend? Ja tym razem wyjazdowo – można powiedzieć, że zbierałam natchnienie na termach w Uniejowie 🙂

Dodaję gotowe woreczki – więcej mazideł na MTP 🙂

29 Paź

Zamówienie prosto znad zachodniej granicy

Jakiś czas temu dostałam miłą wiadomość od Pani, której spodobały się moje wzory. Szybka wymiana maili i indywidualne zadanie zostało wykonane:


Tak powstał napis ‚chleb’ po niemiecku i jako że motyle to ulubiony wzór właścicielki, nie mogło ich zabraknąć i na worku.

ALE ALE to nie był koniec! Dostałam także misję specjalną – miałam wyszyć etui na laptopa. Nie bardzo wiedziałam, jak się za to zabrać, ale dla mnie nie ma nic niemożliwego. 
Po paru godzinach w sklepach w końcu znalazłam piankę, nota bene taką pod panele, która zabezpieczy laptopa przed szkodami przy upadku i będzie służyć jako wypełnienie. Piękny wzorzysty materiał w motyle plus odporny len, do tego guzik na gumce i… wystarczyło tylko szyć 🙂 Na tym spędziłam całą niedzielę nie raz przeklinając, ale ostatecznie z efektu jestem bardzo zadowolona.
Co tu dużo mówić: praktyczność, estetyka i wytrzymałość 🙂



A jak wam się podoba?  

P.S. Te ładniutkie zdjęcia wykonała moja słit siorka :*

24 Paź

Prawdziwy jamnik, czyli długaśny worek!

Koleżanka z pracy złożyła zamówienie na długi, a wąski worek. Co forma do chleba to inny wymiar. Jak chciała tak i ma 🙂 Delikatny haft i ciekawe przeszycie do góry. Cóż więcej chcieć? 
Worek ma wymiary ok 20 x 45 cm.
Tym oto sposobem takie worki mianować od teraz będę jamnikami – długie a chude 😛


24 Paź

hej ho, hej ho, na grzyby by się szło!

Widzieliście już jak powstaje worek na grzyby, ale nigdy nie pokazał się on wam w całej okazałości. A teraz Voila! Tak prezentuje się worek do przechowywania suszonych grzybków. Wymiary worka to ok 18 x 36 cm.
U nas w domu w tym roku grzybów po grzybobraniu starczyło tylko na jeden obiad, więc nici z suszenia, ale na pewno worek przyda się na następny sezon. 
Worek szyłam na zamówienie już dla kilku znajomych, więc wnioskuję, że u nich grzybobranie było bardziej owocne:)



Piękne wykończenie – ścieg listkowy i pasujący do całości brązowy, bawełniany sznurek:
A na deser mała zapowiedź:
Szyje się niespodzianka! Kto zgadnie na co to cudne maleństwo?

Facebook