aleWorek.pl -

20 Wrz

Praca wre!

Nie zdążę uwiecznić moich nowych worków na zdjęciach, a już się rozchodzą jak świeże bułeczki! 
Jak cieszą pierwsze zrobione worki, które komuś również się spodobały. Mam nadzieję, że będą one wszystkim dobrze służyć. Dziękuję!
 
Ostatnimi czasy zrobiłam kilka nowych pomysłów – stwierdziłam, że ktoś może potrzebować mniejszych worków, tylko na 1 chleb, więc i taki opis wymalowałam. 

Jest wersja po angielsku:

i wersja po polsku:

A dzisiejszy wieczór, umilany relaksującą muzyką, poświęcam szyciu nowych worków. Kupiłam w tygodniu duuuuużo lnianych tkanin  i kolorowych i tych w naturalnych barwach – oj będzie się działo 🙂 – rezultaty już niedługo!

11 Wrz

W poszukiwaniu inspiracji… RZYM

Ostatnie 5 dni spędziłam w Rzymie. Przechadzając się po wąskich uliczkach, łapiąc promyki słońca i chłonąc wzrokiem architektoniczne cuda miasta, szukałam inspiracji do następnych projektów. Zamieszczam kilka zdjęć, może i was zainspirują…

I Termy Karakalli z 216r. n. e.
II Bo trzeba wiedzieć gdzie się jest!
III Koloseum robi wrażenie.
IV Hallo, tu Kleopatra, czekam na karawan 😛

V i VI W Muzeum w Watykanie każdy sufit był mój. Nie wiem dlaczego, ale to właśnie tam znajdywałam najciekawsze dla mnie rzeczy. Z wycieczki na pewno zapamiętam te misternie wykonane ornamenty i pewnie ich odzwierciedlenie pojawi się w mojej twórczości 🙂

VII Przed Bazyliką Św. Piotra w Watykanie było tłoczno i gorąco, ale widok miejsca był wart wszelkich wysiłków.

Po chwilach wytchnienia znów wracam do pracy i niedługo możecie spodziewać się nowości!

03 Wrz

Pracowity tydzień, czyli torba, worki i koperówka

Miniony tydzień był owocny. Znów uczestniczyłam w warsztatach, na których miałam do czynienia po raz pierwszy z lamowaniem i pikowaniem. Pikowanie jako tako polubiłam, ale za to lamówki nie chciały się mnie już słuchać. Po warsztatach powstało cudownie soczyste małe cacko – kopertówka, kosmetyczka. Zielona satyna, amarantowa lamówka i podszewka, wszystko obszyte fioletową nitką. Jeszcze nie wiem co z nią zrobię, bo pierwsze (krzywe) dzieło nie nadaje się na pokaz, ale na pewno zrobię z niego użytek 🙂
Drugie dzieło, worek, który miał mieć szersze dno, okazał się za niski do wyszycia i tak urodził się pomysł, aby zrobić z niego torbę na zakupy. Jak można było ją ozdobić? Oczywiście prosto i oryginalnie! Sama wymyśliłam grafikę i wycięłam szablon. Mama już się cieszy na zakupy z nową torbą i w środę idzie na targ. Czy tylko ja widzę że z grafiki układa się uśmiech i oczy z kropek nad i? 

 

   Ostatnie dzieło to szablon „chleb na medal”, nowy szablon, trudniejszy wzór do naniesienia, ale się podoba, więc będę robić kolejne. 
 
26 Sie

(drugie) śniadanie „miszczów”

Aby zdjęcia lnianych worków były udane, trzeba zrobić i dla nich zawartość. Bułki – ciabatty z przepisu ze strony chleb.info.pl i żytni chleb to dzieła taty, ja doskonale znam się na tym, co z tymi wypiekami później zrobić, jak już zdjęcia zrobione:) Przygotowałam sobie drugie śniadanie godne „miszczów”!

Pyszne ciabatty posmarowane robionym przez nas masłem do tego szczypiorek, rzodkiewki, bazylia i pomidory oraz maliny zerwane prosto z krzaka z naszego ogródka, małosolne ogórki ukiszone przez moją mamę i moja zadowolona mina… bezcenne 🙂

 

 Smacznego!

 

26 Sie

niedzielnie (nie)leniwie

W końcu mam trochę czasu i mogę nadrabiać zaległości. Pracuję właśnie nad nowym modelem worka, więc trzymajcie kciuki, żeby się wszystko udało. Efekty już niedługo na blogu.
Zrobiłam też kolejny worek z napisem „Twój świeży chlebuś”. Dzięki wskazówkom, które uzyskałam na szkoleniu w Strimie, wiem już jak dokładniej odwzorować szablon, tak by farba się nie rozlewała.
   Do zdjęcia wraz z workiem pozuje świeżo upieczony przez mojego tatę chlebuś z przepisu ze strony chleb.info.pl 🙂
23 Sie

Torba „Kupisz mi coś?”

  Mała przerwa na blogu nie oznacza nic nierobienie. W tym przypadku dopadła mnie angina! Chwilę poleżałam w łóżku i jak tylko wyzdrowiałam wybyłam z domu.
     Kolejne warsztaty za mną! Tym razem stworzyłam eko-torbę na zakupy. Rano zaczynając warsztaty nie miałam pomysłu na napis, mimo że prowadząca prosiła o jego przygotowanie. Ciągle jednak po głowie chodziła mi sytuacja, w której dziecinnym głosem zwracam się do mamy: Kupisz mi cośśśśśśś? Ploszę, ploszę, ploszę. Takie marudzenie zawsze działało i mama wracała ze sklepu z jakimś smakołykiem (zwłaszcza kiedy jestem chora). Stąd właśnie wziął się pomysł na napis. 
 
By stworzyć torbę/worek najpierw obliczyłyśmy wymiary materiału, później było szycie, a w końcu ozdabianie. 
Wcześniej kupowałam farby przeznaczone do malowania na tkaninach, ale zwykłe farby akrylowe też działają. Po zaprasowaniu nadruku można torbę normalnie prać w pralce, bo napis jest utrwalony.
Torba ma długie, niebieskie uchwyty i uroczy, napis odciskany na szablonie farbami akrylowymi oraz szkolną kieszonkę na drobniaki. Jeśli ktoś zechce i pozytywnie odpowie na pytanie: Kupisz mi coś? będzie mógł wrzucić swoje „trzy grosze” 😛 
Wszystkie zdjęcia pochodzą z Kawiarenka szyciowa Strima Atelier.
07 Sie

Lniany ręcznik – chleb na medal

     Długo się zbierałam do realizacji tego pomysłu, aż w końcu (jak wszystko ważne), przyśnił mi się taki fason ręczniczka:
ściereczka
     Biały len, brązowa nitka i odciśnięty wzór z napisem „chleb na medal” na tym nietypowym ręczniku, w którym można przechowywać pieczywo, to moja ulepszona wersja „babcinych”, lnianych ściereczek.
     Doszyte sznurki pozwalają lepiej przytrzymać materiał oraz owinąć chleb, a brązowe wykończenie nie pozwala na nudę, kontrastuje z bielą i ozdobi każdą kuchnię. Wzór koślawo się odcisnął, ale wszystko co ważne widać.
     Testerką i posiadaczką ręcznika kuchennego zostanie moja babcia, niech i ona porówna tradycyjny materiał z nowoczesną formą. Jeśli zatwierdzi model, będzie się on częściej pojawiał w postach 🙂
04 Sie

Pierwszy worek na chleb – Twój… świeży chlebuś

Kilka godzin pracy w piątkowy wieczór oglądając przy okazji Ojca chrzestnego 2 i w końcu ruszyłam z miejsca. Zrobiłam 2 takie same, ale jednak różne worki z napisem: Twój… świeży chlebuś. Efekty są różne, bo różnie rozlewa się farba odciskana przez szablon i jeszcze szukam idealnej techniki malowania.
Ten z brązowymi przeszyciami otrzyma pomocna koleżanka, która już nie raz uratowała mi tyłek. Mam nadzieję, że da mi znać, jak worek się sprawuje. W końcu będzie pierwszą osobą, która będzie miała przyjemność testować moje dzieło 🙂

04 Sie

Prowansalski koszyczek – warsztaty

Nie ma to jak się wybrać na warsztaty, kiedy terminy innych, ważnych spraw gonią, ALE nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponieważ wzięłam udział w naprawdę ciekawych warsztatach w Strimie, które prowadziła Magda Bojan! Byłam tam pierwszy raz, ale już wiem, że zawitam ponownie. Nauczyłam się szyć troki (te sznureczki – takie małe i niepozorne, a szyje się je strasznie), ćwiczę wzorzyste szycie i znam już kilka ciekawostek ułatwiających szycie krawcowym.
Kilka godzin na warsztatach, a jaki zaciesz 🙂 Rezultat mojej pracy widzicie tutaj:

Tak wygląda sweet koszyczek po związaniu. Mam zamówienie na kolejne koszyczki, no bo przecież musi być coś ładnego na stole 🙂

      A co! Porwałam mamie pomidory prosto z pola, które właśnie kupiła, żeby udowodnić, że koszyczek spełnia swoje funkcje.
01 Sie

Nocne szycie

Ktoś zaczął mnie już posądzać, że nic nie robię… jak to nie, szycie trwa w najlepsze nawet o północy! Tylko wtedy mam chwilę wolnego (jutro się dowiem, jak rodzina zareagowała na odgłosy maszyny). O tu dowód mego szycia: 

1 z 10 gotowy… 
 
P.S. Ta grubość lnu sprawuje się w szyciu doskonale, zobaczymy jak chlebek będzie się  w nich zachowywał. 

Informujemy również, że dnia 19.04.2019 r. pracujemy do godziny 14.

W dniach 01.05. do 05.05.2019 r. w Pracowni Adka

trwa urlop majówkowy 😉